czwartek, 20 czerwca 2013

Chapter Six - "I was screaming your name."

Lily Brooks

Moje oczy trzepotały blisko, gdy nasze usta poruszały się w synchronizacji , jakby były dla siebie stworzone. Ciepło jego wilgotnych ust spowodowało przyjemne dreszcze na moich plecach, sprawiając że chcę więcej. Przyciągnęłam go bliżej mnie co spowodowało u niego jęk.Jedna z jego rąk była owinięta wokół mojej talii, podczas gdy druga ręka zsunęła się na moje biodro, lekko je ściskając.

Jego usta były niebiańskie, jego ciepłe ciało naciskało na mnie, przyciskając mnie d ściany. W tej chwili nawet nie myślałam o konsekwencjach lu o tym co inni mogą myśleć o tym, w tym momencie mogłam myśleć tylko o tym jak bardzo wczuwałam się w ten pocałunek. Czułam się jakbym czekała na ten cel od roku, w rzeczywistości był to tylko tydzień.

Nie kwestionowałam jego nagłej zmiany osobowości. To nie mógł być jego pierwszy pocałunek. Całował tak, jakby dokładnie wiedział, co robić.

Nasze usta płynnie ze sobą współpracowały, opuściłam swoją rękę na szyję, gdzie czułam jedną z jego szybko pulsujących żył, jego serce biło tak samo szybko jak moje. Jego ręka chwyciła moje udo, unosząc moją nogę do góry. Reagując na śmiałe posunięcie, położyłam nogę na jego pasie, pozwalając by nasze ciała jeszcze bardziej się zbliżyły, czułam jego twarde mięśnie na mojej skórze.

W tym pocałunku czułam się tak dobrze. Swoją drugą rękę położył na lewym udzie, sygnalizując bym wskoczyła, co chętnie zrobiłam. Jego ciało całkowicie przygniatało mnie do  ściany, powodując że jego krocze było przyciśnięte do mojej strefy intymnej, co u nas obu spowodowało jęki, jego gorący oddech uderzał moje usta.

Moje oczy się otworzyły i były spełnione, to musi być jedna z najseksowniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek widziałam. Justin miał zamknięte oczy, jego ciemne, grube brwi były zmarszczone, kiedy rozchylił usta by wziąć oddech.

Widok przerwały jego usta na moich, moje oczy automatycznie się zamknęły. Moje usta były otwarte, chciałam czegoś więcej niż tylko jego usta na moich. Właściwie to nie obchodziło mnie do czego to zmierza. Chciałam go, to się liczyło.

Jego język z wahaniem wsunął się w moje usta, przypominając mi, że to jego pierwszy pocałunek. Jednak tak szybko, jak nasze języki się spotkały, pożądanie narodziło się na nowo.

Jęknął ponownie, wysyłając wibracje przez całe moje ciało, kiedy nasze języki pocierały się dziko, walcząc o dominację, byłam pewna, ze wygra. To co czułam było niesamowite. Jego odurzający zapach, jego gorące, spocone ciało i jego wilgotne usta, które całowały moje. Myślałam, że zemdleję w każdej sekundzie.

Zacisnęłam nogi jeszcze bardziej wokół jego pasa, dociskając się do jego krocza, otrzymując niski, długi jęk Justina. Nigdy nie byłam aż tak bardzo intymna z chłopakiem.

Kiedy chciałam jeszcze mocniej nacisnąć na jego krocze, usłyszałam jakieś głosy z korytarza prowadzącego do szatni. Skrzywiłam się, gdy jego usta oderwały się od moich, ale nawet w podnieceniu jestem na tyle inteligentna by domyślić się, że kontynuowanie tego to niezbyt dobry pomysł.

Moja głowa odwróciła się w stronę drzwi, natomiast Justin puścił moje uda, stawiając mnie na nogach. Drzwi się otworzyły i jakiś kolega z klasy wychowania fizycznego wszedł, myśląc o bóg-wie-co. Czułam się nie na miejscu, Justin zrobił krok w tył, dając mi zdziwione spojrzenie.

Jego włosy to totalny bałagan, jego pierś podnosiła się w górę i w dół bardzo szybko, gdy próbował złapać oddech, jego czoło błyszczało- wyglądał seksownie, jak nigdy dotąd. Moje oczy powędrowały na jego usta, odczułam natychmiastową chęć pocałowania go, ale przypomniałam sobie dlaczego przerwał.

''Klucze'' powiedziałam, zastanawiając się gdzie je zostawił. Spojrzał na podłogę i schylił się, by je chwycić; musiały upaść podczas gdy on pchał mnie do ściany. Rzucając ostatnie spojrzenie za nami gdzie jego koledzy kontynuowali rozmowę, zaczęliśmy chodzić po korytarzu, który prowadzi do budynku szkoły.

Nikt z nas nic nie powiedział. Domyślam się ze jego umysł był zajęty, sytuacją z przed kilku minut. Realizacja uderzyła mnie mocniej niż kiedykolwiek; pocałowałam Justina, my się całowaliśmy.Jego język był w moim gardle. Z trudem przełknęłam ślinę. Czy żałuje? Cholera, nie. To był najbardziej niesamowity, napięty ale również erotyczny pocałunek jakiego doświadczyłam.

Zrobiłam do ze szkolnym kujonem, z niewinnym chłopcem, który nawet nigdy przede mną nie odtykał dziewczyny. Ale szczerze nic mnie to nie obchodzi. Wciąż próbuję zrozumieć, co się stało, ale mój tok myślenia przerwał dzwonek, sygnalizujący koniec lekcji. Uczniowie wychodzili z klas zadowoleni z tego że już koniec lekcji.

Justin i ja po prostu szliśmy, ignorując spojrzenia, które dostawaliśmy. Po raz kolejny, zapomniałam o tym, że Justinem gardzili wszyscy a ja jestem dziewczyną, którzy wszyscy lubią- szkolnym kochaniem. Jak ja nienawidziłam tego tytułu...

Po dwóch minutach w końcu dotarliśmy do administracji.Przygryzł wargę nerwowo, wręczając jednej z pań klucz, mówiąc, który nauczyciel polecił go tu przynieść.

Bałam się, że odejdzie, jak ostatnim razem, że będzie mnie ignorował przez tydzień. Chciałam to kontynuować- przede wszystkim, chciałam kontynuować jego otwieranie się przede mną. Był tajemnicą, chciałam dowiedzieć się co z nim się dzieje. Chciałam go poznać.

''Tak, chcą zamknąć te szatnie w przyszłym tygodniu. Wciąż potrzebujemy- Oh chwila, myślę że możesz to zrobić. Szatnie wciąż muszą być sprawdzane. Wiesz jaka drużyna koszykówki jest, zostawiają swoje rzeczy wszędzie.'' starsza pani powiedziała do Justina.

''Oh, uh- oczywiście. Mogę to zrobić'' Justin powiedział uprzejmie. On nigdy nie potrafił powiedzieć nie, szczególnie jeśli chodziło o szkołę.

''Wspaniale!Sugeruje przyjść po klucze w piątek, gdy skończysz lekcje''powiedziała. Justin  tylko skinął głową, najwyraźniej ignorując moje spojrzenie. Wiedziałam że to się stanie.

''Z góry dziękuje'' pani uśmiechnęła się z wdzięcznością, Justin natychmiast się odwrócił, otwierając drzwi i wychodząc, nie tracąc czasu poszłam za nim, zanim znów zdąży mi uciec.

Kiedy drzwi się zamknęły , ruszył po schodach, trudno było go dogonić.Znowu się zaczyna.

''Justin!'' zawołałam go. On się nawet nie odwrócił, szedł prosto do szatni, zapewne żeby się przebrać. O mój Boże. Jego zdjęcia zaledwie w bokserkach przeleciały mi przez głowę.

''Dlaczego idziesz tak szybko?'' prawie krzyknęłam. Moje serce niemal boleśnie wali w mojej klatce piersiowej, jakby stracenie go z oczu, znaczyło koniec świata. Nie przejmowałam się nawet ciekawskimi spojrzeniami.

Nie miał zamiaru ode mnie odejść, po mim trupie. Biegłam szybko korytarzem, widząc że wchodzi do męskiej toalety.

Dlaczego o robię? to była ostatnia myśli, która przeleciała mi przez głowę gdy otworzyłam drzwi, cicho modląc się by nikogo tam nie było.

Podbiegłam do niego i otworzyłam drzwi zanim on mógłby je zamknąć, odpychając go lekko do tyłu, by mogłam wejść do środka. Zamknąłem za nami drzwi, przed tym jak odwróciłam się do niego. Spojrzałam mu w oczy, które rozszerzyły się w szoku.

''Co-uh, robisz w męskiej toalecie>'' Justin szepnął, brzmiąc na zupełnie zdumionego, jak nigdy dotąd. Tak Lily, co ty do cholery robisz? Głos w mojej głowie miał wątpliwości, ja również.

''Nie odejdziesz ode mnie jeszcze raz!'' syknęłam, co brzmiało bardziej agresywnie, niż myślałam. Z drugiej strony co masz zrobić by chłopak zrozumiał że chcesz być przynajmniej jego przyjaciółką?

''Przykro mi'' westchnąłem '' Ale ja nie chce żebyś mnie ignorował. Nie chce tej niezręczności między nami. Jesteś świetnym facetem, Justin. Wiem, ze jest dużo osób nie zgadzających się ze mną- szczerze mówiąc, nie rozumiem dlaczego- ale chcę, spędzać z tobą więcej czasu i wiem, że ty chcesz spędzać więcej czasu ze mną. Więc dlaczego ciągle mnie odpychasz?'' zapytałam.

''Ja nie-''

''Tak, to prawda!'' przerwałam mu''Krzyczałam twoje imię, chciałam-'' cholera.

Jego usta się rozchyliły, wypuszczając drżący oddech. Dlaczego użyłam tych słów? Mogłam powiedzieć że wołałam jego imię a nie krzyczałam. Psychicznie uderzyłam się w czoło.

''Krzyczałaś moje imię, gdy wszyscy to słyszeli, tak? A później?'' powiedział spokojnie, głosem głębokim i cichym. Cholera.

''T-ty nawet się nie odwróciłeś. Więc musiałam wejść do tej toalety, ponieważ znów byś mnie ignorował'' skończyłam. Świetnie, brzmiało jakbym właśnie została uderzona przez pędzący pociąg.

''W tym przypadku, miałem powód by odejść'' odpowiedział, po czym polizał swoje usta, zwilżając je. Zastanawiałam się, czy nie był zdenerwowany ale przecież wyglądał na spokojnego... nie, to nie może być to.

''Jeśli musiałeś iść do toalety to dlaczego tego nie powiedziałeś?''nieśmiało zażartowałam, chociaż byłam poważna.

Westchnął ''Ponieważ nikt nie może tego zauważyć'' w końcu odpowiedział. Zrozumiałam, że miał na myśli ''to''

Mój wzrok przejechał na jego brzuch automatycznie, po czym wrócił do twarzy.

''Nie jestem głupi Lily. Czułem twój wzrok na sobie cały czas. Kiedy weszliśmy do administracji, kiedy rozmawiałem z ta kobietą... Wiesz mi, byłem ostrożny. I nie myśl, że nie chcę z tobą rozmawiać, po tym co się stało...''

Złapałam go na nerwowym połykaniu śliny, chyba nie czuje się w tym momencie swobodnie. Mimo to kontynuował.

''Ja już wiem że nie wymarze tego z mojej głowy. T-ty nie żałujesz, prawda?'' spytał niepewnie.

''Nie, oczywiście że nie! Kurwa, mam na myśli... to był najlepszy pocałunek w moim życiu. Szczególnie dlatego ze chciałam zeby to się stało- uh więc... jestem ostatnio troche hormonalna'' przyznałam, czując się lekko zakłopotana. Co ja czułam do tego chłopaka?

Wypuścił lekki śmiech, co było jak muzyka dla moich uszu. Domyslam się, że nie śmiał się często- smutne, miał taki piekny uśmiech.

''I nie mogę uwierzyć, ze właśnie Ci to powiedziałam'' zachichotałam.

''Masz tendencję do robienia tego, nie?'' spytał, powodują u mnie zdziwienie.

''Do robienia czego?''

''Mówisz coś za nim to przemyślisz. Masz na prawdę... wolny umysł'' powiedział, po czym się usmiechnął ''Mówisz co myślisz, jak się czujesz, czego chcesz. Myslę, że sporo osób, chce być tak bestroskim człowiekiem, jakim jesteś ty.''

Uśmiechnęłam się do niego, czując się jabym była na szczycie świata- rozmawialiśmy jakbyśmy byli przyjaciółmi. Moż ejesteśmy przyjaciółmi. Czułam się niesamowicie podczas rozmowy z nim, pomimo tego że tkwilismy razem w jednej z kabin męskiej toalety.

Czy ten pocałunek nie otworzył go przede mną? Jeśli tak, musiałam go całować częściej. Świetny pretekst, żeby od czasu do czasu go pocałować.

Moje myśli zostały przerwane przez hałas uczniów na korytarzu, drzwi do toaltey się otworzyły. Śmiech facetów wypełnił moje uszy, automatycznie cofnłełam się bliżej toalety.

''Kurwa'' szepkąłam. Justin wydawał się być rozbawiony, gdy obserwował mnie, gdy byłam przerażona. Uśmiech wkradł się na jego twarz, co rzeczywiście mnie zaskoczyło. Nigdy nie widziałam tego uśmiechu wczesniej, był seksi.

Żartobliwie poklepałam jego ramię, znów skupiając się na głosach ponownie. Po około trzydziestu sekundach, drzwi do toalety otworzyły się ponownie. Moje ciało zamarzło kiedy zrozumiałam do kogo należą.

''Więc Kevin pieprzyłeś już Kelly?'' słyszałam jak Brad zapytał innego chłopaka.

Moja ręka automatycznie znalazła Justina, ściskając go uspokajająco.Gdy następowały trudne sytuacje lub było po prostu krepująco, zawsze mówiłam jakiś żart. Tym razem powiedziałam bezgłośnie '' męska dziwka'' oczywiście odnosząć się do Kevina. Na szczęście udało się. Jego uśmiech znów pojawił się na jego twarzy.

''Myślałem że ma na imię Kelsey. Ale tak, pieprzył ją'' powiedział chyba Tyler.

Ich rozmowa wyglądała jak rozmowa biznesowa. Oni chyba nie mieli nic innego do roboty tylo ''pieprzyć dziwki''. Justin nie zwrócił nawet uwagi na to że bawił się moimi włosami, był taki uroczy. Jestem szczęśliwa, wszystko między nami się zmieniło, w ciągu dwóch godzin.

''A co z Lily? '' Tyler zapytał Brada. Moje oczy rozchyliły się w szoku i spojrzałam na Justina. Jego twarz nie wyrażała emocji, chodź przestał patrzeć się w moje oczy.

''Tak. Koniec roku się zbliża, więc wszyscy wiemy co to znaczy'' uśmieszek był widoczny w jego głosie, wysyłając nieprzyjemne dreszcze po kręgosłupie. Brad był obrzydliwy i wszyscy o tym wiedzieli.

''Tak bracie. Nie mogę się doczekać. Zawsze jest zabawa na balu a później pieprzenie'' Tyler powiedział. Strzeliłam Justinowi zszokowane spojrzenie, które odwzajemnił. Brad planuje mnie upić by później ''przelecieć''. Nie ma szan, że to się stanie.

''Musisz mieć oko na Biebera. Lily goniła go dzisiaj i weszła za nim do toalety... która może być tą'' Tyler kontunuował.

Mój oddech uwiążł w gardle. O nie. To się nie dzieje na prawdę. Moje spojrzenie było podobne do spojrzenia Justina; strach wypełniał oczy, złapał mnie za ręke jeszcze mocneij.

''Poczekaj- ta kabina jest zajęta od początku'' Brad potwierdził moje obawy. Moje tętno przyspieszyło, moje ręce zaczęły się pocić, usłyszałam chichot Tylera.

''To będzie zabawa!'' zawołał. Słyszałam otwierane kabiny po kolei. Musiałam coś wymyślić. Lily, jesteś zamknięta! Nie możesz wyjść! Głos mówił mi w głowie, miał racje. Spojrzałam na małą przestrzeń wokół mnie, nie miałam gdzie uciec.

Byłam przerażona, a raczej byliśmy przerażeni.





__________________
Jak podoba Wam się rozdział?



Rozdział miał być jutro ale w związku z tym że jest dość krótki i łatwo się go tłumaczyło wstawiam dzisiaj.
Pozdrowienia dla dziewczyny, która jutro jedzie biwak :)



Pobiliście rekord komentarzy pod poprzednim rozdziałem ;')

 Mój twitter @luvmyjdb Mój ask @JustLoveLaught
CZYTAM=KOMENTUJE

29 komentarzy:

  1. Jezu, czytałam to po angielsku, a teraz jeszcze trzy razy po polsku. To jest takie aujwdnjewnjdndjwndjwdnj <3

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział jak zwykle asdfghjkjhgfdfghj
    @ariauhl

    OdpowiedzUsuń
  3. asderftghyujjhgfdsdxcfvgbhnj sorry ale inaczej się nie da xD
    @Victorauhl

    OdpowiedzUsuń
  4. inuicdhnskdhkcsun *______* opis pocałunku boski! <3
    a końcówka? o ja, o ja, o ja... o___O co się stanie dalej?! jestem mega ciekawa <3

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  5. ajfgvbjwsbgkvbasrkgbvs zajebiste zakończenie dnia, świetny rozdział! czekam na następne! @wardzia69

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg i co dalej ??? Ale brad sie wkurzy jak zobaczy justina z kelsey ! Gdfhjgfhdwwevh.jmomivtvfxexfgh PRAGNĘ NASTĘPNYCH @PolishBelieberW

    OdpowiedzUsuń
  7. Detka_BieberPl21 czerwca 2013 00:41

    kurwa uwielbiam to hahah co się działo na tym korytarzu.ciekawe jak się skończy

    OdpowiedzUsuń
  8. bajzjsksxj no i co dalej ?! oni tam wejda ? ona z Justinem jakos uciekna ? przylapia ich ? BLAGAM OBY DZWONEK NA LEKCJE ZADZWONIL XDD dodaj szybko nastepny *.* kocham to opowiadanie bo Jus tutaj jest inny niz we wszystkich innych opowiadaniach lol

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlaczego to się kończy w takich momentach ?! Proszę dodaj szybko następny, chce wiedzieć co się stanie ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział Świetny ! ;3 I dziękuję za pozdrowienia <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego ja dopiero teraz znalazlam ten blog

    Swietne!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe co się stanie nie mogę. Omg!

    OdpowiedzUsuń
  13. O Boże <33 !
    Nie mogę się doczekać nn ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o matko kocham to opowiadanie, dziękuję że to tłumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Super !! kiedy nn ?

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny rozdział, jak zawsze <3 jestem ciekawa co się stanie, czekam z niecierpliwością na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  17. O jezu, uwielbiam to!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jacy oni są świetni razem *.*
    A do Brada i tych jego przydupasów to żywię takiego hejta.. grrr -.-
    Jestem mega ciekawa co dalej :)
    Już się nie mogę doczekać kolejnego!
    Dziękuję, buziaki <3

    @NowSuitUp

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział świetny,oni są cudowni.A Brada i jego przydupasów to bym mogła udusić.Już czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  20. NAJLEPSZY ROZDZIAŁ ŚWIATA. *-*
    KOCHAM ICH RAZEM, I OH, EH, AH.. AŻ MUSIAŁAM CAPSLOCKA ZGWAŁTAĆ. JAPIERDZIELE..
    Nie mogę się doczekać co będzie dalej. Oby nic nie zrobili Justinowi.. Mam nadzieję, ze powoli pomiędzy Lili i Jusem będzie okej i niech się do siebie zbliżają. Przepraszam, ale nie mogę się doczekać TEGO ROZDZIAŁU.. *-*
    + Wiem, że to ciężkie, ale o ile widzisz ten komentarz to proszę, abyś powiedziała, za ile nowy post. Rozumiem, że to ciężkie, bo masz Swoje życie i nie tłumaczysz tego codziennie i nie chodzi mi o pośpieszanie Cię tylko o to mniej-więcej na kiedy mogę być nastawiona na nowego rozdziały. Nie będę pisała komentarzy typu:
    ,, Ale jesteś.. Obiecałaś dodać już dwa dnia temu i nadal nie ma. ''
    Zrozumiem, bo to oczywiste. I mam nadzieję, że pod kolejnym rozdziałem będę przygotowana na przybliżone dodanie kolejnego. c: <3

    OdpowiedzUsuń
  21. KOCHAM TO OPOWIADANIE I CIEBIE, ZA TO IŻ TŁUMACZYSZ! <3

    JEŚLI MOŻECIE WEJDŹCIE NA BLOGA MOJEJ PRZYJACIÓŁKI, GDYŻ DOPIERO ZACZĘŁA.

    hard-game-with-bieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. cakjbcjbvuegtryuionzxgxbugcb <3 Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Booooskie ;3333333333

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy następny , świetnie tłumaczysz :*.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak ja kocham to opowiadnie !
    Kochana, zajebiście tłumaczysz ^^
    Pozdrawiam ; **

    you-and-me-together-forever-jb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. o fuck jezus maria ale mi serce bije ciekawe co się stanie
    matko idę czytać dalej ♥

    OdpowiedzUsuń