poniedziałek, 10 listopada 2014

Chapter Thirty-one: "If I could’ve saved you, I would’ve done it."

JEŚLI NADAL CHCESZ BYĆ INFORMOWANY/A O NOWYCH ROZDZIAŁACH ZOSTAW DO SIEBIE JAKIŚ KONTAKT, NAJLEPIEJ USER NA TWITTERZE

Justin Bieber

"Jestem tak zmęczona!" Felicia jęknęła wchodząc po schodach. Była tuż za mną i miała ręce owinięte wokół mojej talii, aby utrzymać równowagę, chwieje się na nogach z każdym kolejnym krokiem. I modliłem się po cichu, że nie spadła do tyłu, bo to na pewno nie będzie dobre. Zwłaszcza jeśli pociągnie mnie za sobą.

"Znajdziemy Ci łóżko." powiedziałem jej.

Poważnie zastanawiałem się, co tutaj robię. Tak- prowadziłem dziewczynę na górę,. Piłem tylko dwa piwa, więc nie byłem nawet pijany. Felicia, była blisko utraty świadomości z powodu nadmiernej ilości alkoholu.

"Wiesz, powinieneś przychodzić na moje imprezy częściej... ze mną! To byłoby niesamowite!" powiedziała, ledwo trzymając się na nogach, gdy weszliśmy do jakiejś sypialni.

"Dzięki Bogu" mruknąłem, gdy odkryliśmy,że pokój był pusty. Nie chciałem wchodzić do pokoju, gdy dwójka ludzi robiła by "coś". To mogłoby zranić moje niewinne oczy. Cóż, niewinne...

"Co?" Felicia zachichotała. "Jesteś już podekscytowany? Bo tak naprawdę, jesteś idealną randką. Masz ładny tyłek! Mieszkasz w Oxnard, prawda? "
 

Skinąłem głową, ignorując jej komplement na temat mojego tyłka i opadłem na łóżko, zamykając oczy na krótką chwilę.Łóżko lekko drżało na rytm ciężkich basów pochodzących z dołu. Chciałem po prostu zasnąć i obudzić się we własnym łóżku. Lub w łóżku Lily. Spierdalajcie, hormony.

"Tu jest tak gorąco!" Felicia prychnęła, machając rękoma w każdym możliwym kierunku, w celu schłodzenia. "Czy oni chcą nas stopić i umrzeć? Czekaj - nie możemy się stopić, prawda?"

"Nie, nie możemy" monotonnie odpowiedziałem.

"Mogę się rozebrać?" wydawała się śmiertelnie poważna. "Nie zrobię striptizu! Ściągnę tylko niektóre ubrania bo jestem gorąca. Nie czekaj, nie mówię, że jestem gorąca, w sensie seksowna, ale gorąco jak w-"

"Myślę, że rozumiem"Przerwałem jej, chichocząc na bzdury, które wychodziły z jej ust.

Zachichotała. "Masz dziewczynę,prawda?"

Uniosłem brwi. "Kto ci powiedział, że mam dziewczynę?"

"Nikt nie powiedział. Zgadywałam i miałam rację! O mój Boże, jak ona ma na imię? Może ją znam! Ona jest z twojej szkoły? Ona jest ładna? Ona lubi Backstreet Boys?" Felicia z entuzjazmem klasnęła w dłonie, kiedy wspomniała o Backstreet Boys, co sprawiło, że się śmieję.

"Uhm, dobrze, nazywa się Lily. Lily Brooks. Tak, ona jest z mojej szkoły. Tak, ona jest bardzo ładna. I o Backstreet Boys - szczerze nie mam pojęcia."

Felicia uśmiechnęła się do mnie, jednocześnie pociągając zamek sukni w dół, co wydawało się być dość trudnym zadaniem, ponieważ zamek był na plecach, a ona musiała pociągnąć górną część zamka w dół z prawej strony, a dolna część z lewej. Czy coś.

"Nie sądzę, że znam jakąś Lily Brooks, ale ona wydaje się niegrzecznym typem dziewczyny, mam rację?"

Szybko potrząsnąłem głową. "Nie, ona nie jest dziwką czy coś... ona jest mądrą dziewczyną, wiesz? Nigdy nie robi nic głupiego. Trochę jak ja. Oboje jesteśmy frajerami" Uśmiechnąłem się. Pierwszy raz nie wstydzę się tego przyznać.

"Nosisz okulary? Lub szelki?"

"Czy widzisz, że mam na sobie szelki?"

Felicja pokręciła głową. "Nie, przepraszam, to głupie pytanie. Ale i tak jestem pijana... Żyje się tylko raz."

"Nosze okulary ale w tej chwili mam na sobie kontakty."

"Kontakty są o wiele lepsze niż okulary! Zwłaszcza, gdy uprawiasz seks. Czy twoje okulary kiedyś zaparowały podczas seksu?" zaśmiała się.

 
Parsknąłem"Nigdy nie uprawiałem seksu z okularami."

Nie mogłem uwierzyć, że faktycznie rozmawiam o seksie z kimś innym niż Lily. Jakoś nie bardzo mi to przeszkadza. Czułem się swobodnie z Felicia wokół mnie. Była szalona.. Podobnie jak Lily.

Wzdychając, zastanawiałem się, co u Lily. Co robi teraz? Może była tak samo pijana jak Felicia. A może nudzi się, tak jak ja. Mam tylko nadzieję, że Brad będzie trzymać się z dala od niej. Nikt nie będzie dotykać mojej dziewczyny. Szczególnie nie taki dupek jak Brad.

"Dobrze. Bo to byłoby niezręcznie gdyby uderzyły jej część intymną, gdybyś ją jadł." Felicia zaczęła się śmiać histerycznie. "O mój- pewnie będzie jak, oh Justin! Jesteś tak dobry! Niech te okulary naciskają na mnie mocniej!"

 
"Co? Jeść ? Dlaczego miałbym to zrobić?" zmarszczyłem brwi.

Felicia wyglądał nieco rozproszona moim pytanie. "Co masz na myśli?"

"Jeść , czy coś. Dlaczego miałbym to robić?"

"Ty jesteś naprawdę poważny?" Felicia zachichotała. "Justin, czy ty w ogóle wiesz co to znaczy jeść dziewczynę i co trzeba zrobić? Czy jesteś całkowicie niedoświadczony? Czy jesteś prawiczkiem?"

Moje policzki zaczerwieniły się na jej pytania. Nie lubię mówić o seksie i czułem się tak zażenowany, kiedy myślałem o tym, co już zrobiłem. Tego jednak nie było na liście.

"Nie, nie jestem prawiczkiem. Ale... uhm, nigdy nie jadłem kogoś. Nie jestem pewien, co mam zrobić... Boję się zrobić coś złego. Więc tak..." urwałem niezręcznie, unikając jej wzroku.

Spojrzałem na nią, kiedy usłyszałem lekki łomot i moje oczy rozszerzyły się na ten widok. Felicia zdjęła swoją sukienkę, odsłaniając koronkowy, ciemny czerwony biustonosz bez ramiączek i jej majtki. Kurwa!

"Jezu, musiałaś to zrobić?"


"Przykro mi. Zignoruj ​​mnie i udawaj, że wciąż mam moją sukienkę. Przysięgam, że umrę, jeśli będę musiała znowu założyć tą sukienkę" jęknęła i rzuciła się na łóżko w samej bieliźnie.


"Zasadniczo, jedzenie swojej dziewczyny na to doskonały sposób, aby sprawić by była gotowa." Odwróciła głowę w lewo, aby spojrzeć mi w oczy i zaśmiała się, jakby nie mogła uwierzyć, że naprawdę komuś to wyjaśnia.

"To sprawi, że seks będzie bardziej przyjemny dla niej." Felicia kontynuowała. "To sprawi, że będzie Cię błagać. A który facet nie chce by jego dziewczyna błagała o jego penisa?"

"Rozumiem" przerwałem jej, patrząc w sufit, aby ukryć moje zakłopotanie. "Po prostu nie sądzę, że to naturalna rzecz. Nie można zapłodnić kobiety, używając... ust. To nie może być instynkt."

Felicia zaczął się śmiać histerycznie. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem dlaczego. To, co powiedziałem, jest prawdą. Myślę,że to przez ilość alkoholu w jej ciele. 

"Jesteś tak bardzo zabawny!" Zawołała.


Dałem z siebie wszystko, aby nie wywrócić oczami. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego ktoś czuje potrzebę robić takie rzeczy. I nawet czułem się, jakbym łamał prawo, kiedy włożyłem swoje palce w Lily. Może jestem po prostu zbyt wielkim świętoszkiem.

Felicia podparła się na łokciach się, uśmiechając się do mnie. "Musisz nauczyć się wiele. Nie musisz się wstydzić. Przynajmniej nie jesteś już prawiczkiem. Nie mogę powiedzieć, tak o siebie."
Zmarszczyłem brwi, nie spodziewałem się tego.

"Wszyscy moi przyjaciele są doświadczeni i zawsze dzielą się swoimi doświadczeniami, dlatego nie jest mi trudno udawać,że też je mam. Rozumiem ich potrzeby, wiesz naprawdę nie miałabym nic przeciwko chłopakowi między moimi nogami-"

"Nie chcę wiedzieć"przerwałem,śmiejąc się z jej szczerości, nie było między nami żadnej bariery.

"Teraz jestem zmęczona. Myślę, że pójdę się zdrzemnąć."oznajmiła, wypuszczając z ust ziewnięcie.

"Och. Cóż, w porządku. Dobranoc." Spojrzałem na nią i zobaczyłem, że już zamknęła oczy.

"Nie przeszkadza Ci,że używam twojej klatki piersiowej jako poduszki, prawda?"

"Śmiało." powiedziałem.

To nawet nie brzmi jak zły pomysł. Ona przytuliła się do mnie, a jej prawe ramię owinęła wokół mojego tułowia, mamrocząc coś o przytulaniu w poduszkę. Zamknąłem oczy, gdy stwierdziłem,że nie będę wyłączał światła.


Nie minęło nawet pięć sekund a drzwi otworzyły się z trzaskiem, odsłaniając Brogan, która opierała się o framugę drzwi, aby utrzymać równowagę. Moje oczy otworzyły się zdałem sobie sprawę, jak źle to musiało to wyglądać. Leżałem na łóżku z półnagą dziewczyną, która była do mnie przytulona.

 
Brogan spojrzała na nas zdziwiona, gdy zorientowała się, jak to wygląda "Justin, c-coś złego stało się na imprezie u Mike'a!" Wyjąkała.

Lily. Jej imię od razu pojawiło się w mojej głowie.


"Cholera!" Felicia krzyknęła, starając się przykryć rękami. "Mogłaś zapukać!"

"Co się stało?" Zapytałem, nie zwracając na jej skargi.

"Wybuchł ogromny pożar! Nie każdy był w stanie wyjść z domu... Nie wiem co się stało i jak to się stało! M- muszę dostać się do domu Mike'a! Teraz! "

"C-co?" Wykrztusiłem.

"Nie jestem w stanie prowadzić ale ty możesz nas tam zawieść, prawda?" Brogan zapytała mnie.


"Tak?" Wyszło jak pytanie, ale Brogan skinęła głową i odwróciła się. "Pospiesz się! Nie mamy całej nocy!"

Dosłownie wybiegłem z pokoju, Felicia zaraz za mną. Nie wiem, jak ona była w stanie to zrobić, ale dzięki Bogu nie spadła ze schodów i nic sobie nie zrobiła.


Lily Brooks


Powoli wycofałam się z ciemności, która otaczała mnie jak gruba chmura dymu. Nie mogłam oddychać, nie mogłam się ruszyć - czułam się, jakbym był w pułapce własnych koszmarów. Czułam jakbym pływała pod powierzchnią wody przez wiele godzin. Bałam się śmierci, bo nie mogłam dotrzeć do powierzchni. Próbowałam płynąć do góry, próbowałam ruszać stopami- Próbowałam nawet uspokoić się i unosić ku powierzchni. Niemniej jednak, wszystko wokół mnie pozostało czarne.

Tak było, zanim zacząłem znowu coś czuć.Tępy ból przeszył moją pierś, gdzieś w okolicach moich płuc. Stopniowo stało się świadome uczucie pieczenia w gardle.Swędzenie oczu.Ciśnienie na nosie.Uczucie ciężkości w mojej głowie.

Zacząłem słyszeć odgłosy.Szuranie stóp, sygnał dźwiękowy po mojej prawej stronie, ludzi cicho rozmawiających ze sobą. Nie mogłam zrozumieć, co mówią, ale przynajmniej ciemność  zaczęła znikać.


Potem, nagle, nie było ciemności. Otworzyłam oczy, zanim jeszcze zdecydowałam się je to zrobić. To było jak odruch.Biały sufit był pierwszą rzeczą, którą zobaczyłam. Przeniosłam wzrok w stronę małej szafki, lampy, która stała w kącie pokoju, kanapie, chłopaka- Czekaj, co?

Miał ciemne blond włosy i matowe niebieskie oczy, które wydawały się wpatrywać się w nicość. To wtedy zdałam sobie sprawę, że to Brad, który wyglądał na bardzo smutnego.

Nagle zauważyłam, przewody podłączone do mojej ręki i białe paski przyklejone dokładnie tam gdzie mnie bolało. Mój oddech zaczął przyspieszać, gdy przypomniałam sobie, co się właściwie stało.Byłam śmiertelnie przerażona.

"Hej, śpisz?" Zapytałcicho.Spojrzałam na niego jeszcze raz, mierząc go wzrokiem, wydawał się być przejęty.

"Gdzie jest..." mój głos był niczym więcej niż słabym szeptem. "Mama?" wychrypiałam. Mój głos zanikł, a ogień w gardle wydawał się być większy.

 
"Twoi rodzice będą tu wkrótce." Brad szepnął. Zauważyłam, że jego głos nie był w najlepszym stanie. Byliśmy w tym samym pokoju, gdy dom zaczął się palić.Przechyliłam głowę, aby uzyskać lepszy widok na niego, chcąc wiedzieć, czy coś się z nim stało.

Brad podniósł lewą nogę. Miał na sobie spodnie dresowe, których nie miał na sobie w czasie pożaru. Podniósł tkaninę i pokazał wielki ślad po oparzeniu. "Masz je wszystkie na prawej stronie ciała." Brad zakaszlał, naciskając jego dłoń do ust. "Oparzenia nie są tak poważne, nie martw się. Bardziej martwią się o szkody na płucach"

Mrugnęłam, nie wiedząc, co powiedzieć. Ale to nie było tak, że mój głos będzie współpracować.

"Przyszli po nas w sam raz. Straciłaś przytomność z powodu braku tleny." Jego oczy były przekrwione z powodu dymu. On nawet pachniał jak dym,tak samo jak ja.

"Przykro mi, Lily. Chciałbym cofnąć czas i nas ocalić. Powinienem był spróbować wydostać się przez okno czy coś." Brad przełknął ślinę. To wyglądało jakby walczył z płaczem.

Pokręciłam głową i wyciągnęłam rękę.Powoli podniósł rękę i położył dłoń na mojej, trochę zdziwiony moim gestem. Ścisnęłam ją lekko pokazując,że wszystko jest okej i że to nie jest jego wina. Nie mógł w tej sytuacji też nic zmienić.

Puściłam go po kilku sekundach i spojrzałam na swoje kolana, chcąc nic więcej, niż widzieć moich rodziców. I Justina. Justin! Czy on wie?


"Spróbuj się przespać. Musisz być zmęczona. Spałaś tylko przez dwie godziny od wypadku. To nie tak dużo." Brad posłał mi mały uśmiech, najwyraźniej nie wiedząc, jak się zachować w tej sytuacji.

Ja tylko westchnęłam i oparłam się plecami o moją poduszkę. Zamknęłam oczy i czekałam na przyjazd moich rodziców. Wreszcie, po dwudziestu minutach dotarli wbiegając do pokoju. Moja mama podbiegła do mojego łóżka. Chciała płakać, ale nie dała się- zawsze była silną kobietą.

"Kochanie, jak się masz?" Moja mama spytała. "Co masz na ramieniu? Czy to poparzenia?!" odwróciła głowę w stronę mojego taty. "Została poparzona!"

"Wszystko będzie dobrze!" Moja mama obiecała mi, wyciągając krzesło, które było obok mojego łóżka. Złapała mnie za rękę i trzymała ją mocno. "Jak to się stało?"

Moje oczy poszukały Brad, po cichu, prosząc go o pomoc.  "Nie wiem, jak to się stało.Pożar wybuchł na parterze a my byliśmy na pierwszym piętrze." wychrypiał. "Przykro mi, proszę pani."

Mój tata usiadł na brzegu łóżka, uważając, aby usiąść na nogach. Strzelił mi uspokajający uśmiech. On nigdy nie potrzebował słów, aby wyrazić siebie i zawsze pozostał spokojny, gdy wszyscy inni panikowali.

Lekarz wszedł do pokoju, a za nim trzech nastolatków, a moje oczy rozszerzyły się, gdy zdałam sobie sprawę, kim byli


Lekarz zaczął coś mówić ale nie zwracałam na niego uwagi. Moje oczy powędrowały do Justina i dwóch dziewczyn, z którymi tutaj przyjechał. Byłam zbyt słaby, w innych okolicznościach wydrapałabym oczy Brogan. Moje oczy spojrzały w kierunku ręki drugiej dziewczyny, która spoczywała na ramieniu Justina- mojego Justina.

Co ja mam czuć? Zazdrość? Dziewczyna obok niego był przepiękna. Byłam pewien, że widziałam wcześniej. Ona również mieszkała w Oxnard i była bogata. I inteligentna. I słodka. I doskonała.

"Wszystko w porządku?" Szepnęła do Justina.

Mój wzrok wylądował na Justinie ponownie. Ale Justin nie patrzył na mnie. Zamiast tego, jego oczy patrzyły w kierunku Brada. Był wściekły i rozczarowany w tym samym czasie. Potem spojrzał na mnie. Był smutny.

"-Więc musimy jeszcze kontrolować jej zdrowie.Będzie musiała przyjmować pewne lekarstwo, aby zapobiec infekcji płuc. To samo dotyczy pana Stinsona." lekarz wyjaśnił.

"Sugeruję, by została tu noc. Tak jak mówiłem. Musisz smarować oparzenia różnymi maściami, które spowodują,że szybciej zejdą ale niestety nie mogę obiecać,że nie zostaną Ci żadne blizny."

Justin przerwał nasz kontakt wzrokowy, obracając głowę do dziewczyny obok niego. Powiedziała coś do niego, a on skinął głową w odpowiedzi. Tak, na pewno czułam się zazdrosna. Brogan miała założone ramiona i patrzyła mi prosto w oczy. Ku mojemu zaskoczeniu, wyglądała na szczerze zaniepokojoną.

"Czy są jakieś pytania?" Zapytał lekarz.

Pokręciłam głową, nie patrząc na niego. Mój wzrok wylądował na Justina ponownie. Po tym wszystkim, co się wydarzyło, był jedyną rzeczą, która się liczy. Chciałam się dowiedzieć, co do cholery robi z tą dziewczyną i kiedy ją poznał.

Nie byliśmy razem nawet tygodnia, a ja już zamieniam się w zaborczą dziewczyną.Brogan, Ally, Justin, Brad i tajemnicza dziewczyna w jednym pokoju, dramat musiał się stać.



____________________________________
Jeśli szanujesz moją pracę, zostaw po sobie komentarz. 
 miałam pewien problem ze swoim laptopem i bloggerem więc nie mogłam dodać rozdziału wcześniej

Zapraszam serdecznie na ff mojej kochanej Karolinki, mam nadzieje,że Wam się spodoba

35 komentarzy:

  1. omg jdbdjdbdjis jakie emocje fjdndid
    czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. MAm nadzieje że to Justin ja uratowal :**

    OdpowiedzUsuń
  3. nie chcę żadnych dram z zazdrością, mam nadzieję, że Justin nie jest taki głupi, aby zdradzać Lily.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jedynie nadzieję, że Justin nie da się uwieść żadnej pipie.

    @TinyDrug

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny jak zawsze ����

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie Paulinka ♥ @liquoricecookie

    OdpowiedzUsuń
  7. jakos nir mialam problemu z tym ze tak dlugo nie dodajesz rozdzialu bo wiedzialam ze nasz jakis powod x
    a co rozdzialu to jak zwykle jajshd i nie moge doczekac sie kolejnego hajsjjdnd

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. Wrescie.. super !!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest trochę błędów, niektóre niezrozumiałe zdania, ale się cholernie cieszę, że jest nowy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział nie był jeszcze sprawdzony, jak znajdę czas, zrobię to i poprawie wszystkie błędy x

    OdpowiedzUsuń
  12. omg, ten rozdzial byl niesamowity ! xnkzkdkdlk
    nie chce zadnej dramy, nie nie nie
    dziekuje ze tlumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję, że on jej nie zdradzi. Niech nie będzie żadnych dram.
    Kocham to! <33

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, mam nadzieję, że nie będzie teraz żadnej dramy tylko jakieś słodkie momenty, bo chociaż to lubię, to oni są razem taką słodką parą, że aż miło się czyta <3

    OdpowiedzUsuń
  15. omg jeju jak ja to kocham jchsakjfhkjds ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. rozdział jak zwykle wspaniały chociaż w sumie nic się takiego nie działo (mam nadzieje,że wiesz o co mi chodzi)
    na rozdział warto było czekać tak długo (co w sumie nie było dla mnie aż tak długo haha)
    mam nadzieje,że nie będzie jakiejś dramy i justin nie jest tak głupi by na przykład zdradzić Lily(w co szczerze wątpie) i mam nadzieje,że nie długo będzie jakaś fajna akcja (tzn będzie się coś działo agsja) i mam nadzieje,że autorka nie skończy szybko tego ff bo nie wiem co zrobie ze swoim życiem
    dziękuje że tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  17. o kurde dzieje sie *.* czekam na nn ♥
    @Always_with_Jus

    OdpowiedzUsuń
  18. @ola_loves_you


    Kocham to ❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimek melduje , że przeczytał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudowny, czekam na następny ❤

    OdpowiedzUsuń
  21. O ja cie krece! Świetny rozdział! I ja nadal chce być informowana @TUsia445 kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. naprawdę nie chce by autorka przestała pisać to fanfiction w jakimś najbliższym czasie, uwielbiam je w sumie to czytam tylko to inne mnie strasznie nudza i wszystkie są do siebie podobne nie mówiąc że większość jest strasznie tłumaczona, więc naprawde ciesze się,że za tłumaczenie tego ff wzięłaś się ty bo bardzo dobrze ci to wychodzi ludzie nie rozumieją,że to masa pracy i czasami masz dłuższe przerwy
    tak więc z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział x

    OdpowiedzUsuń
  23. Będzie drama :((

    OdpowiedzUsuń
  24. rozdział jak zwykle wspaniały, zarówno ty jak i autorka sprawiacie że to ff jest wspaniałe, autorka oczywiście dlatego,że to pisze i ma takie wspaniałe pomysły a ty dlatego,że tłumaczysz to w taki sposób, by wszystko było zrozumiałe.
    czytam twoje tłumaczenia(najczęściej jednak zaglądam na locked up) i pamiętam,że kiedyś pisałaś własne ff(jak sprawdzałaś aska to jest tam pytanie ode mnie) strasznie mi się podobało jak pisałaś i zastanawiam się czy masz w planach dalsze pisanie? byłabym wdzięczna za jakąś odpowiedź bo naprawdę strasznie je lubiłam x

    OdpowiedzUsuń
  25. geeeeenialnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. nie moge się doczekać kolejnego rozdziału x

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne jest to tłumaczenie! Wcześniej czytałam to opowiadanie, ale nie mam pojęcia dlaczego przestałam :/
    Jestem ciekawa co się stanie w następnym rozdziale. Czekam z niecierpliwością :) x /@bizzlessmile

    OdpowiedzUsuń
  28. Woow :o ha ha ha dobrze, że Justin nie rzucił się jeszcze na Brada, i że wszystko w porządku z Lily :) do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Super rozdział ! ;) kiedy ten następny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  30. zaczelam wczoraj ok.22 czytac i o 1 zakonczylam. poszlam do szkoly i ciagle o blogu tym myslalam. co sie stanie itp. Dzoekuje kochana ze tlumaczysz! Naprawde kooooocham mocno
    xoxox

    OdpowiedzUsuń
  31. Pojawi się kiedyś następny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeju dopiero teraz zauwazylam ze jest nowy rozdzial!Jak zawsze cudownie,kiedy nastepny? xx

    OdpowiedzUsuń
  33. boże, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału tak bardzo

    OdpowiedzUsuń