poniedziałek, 11 listopada 2013

Twenty-Three- "Who doesn't like High School Musical?"

Justin Bieber

Mój mózg zaczął rejestrować dźwięki, gdy po woli zacząłem się budzić. Samochody na ulicach, wiatr i ciepły oddech koło mnie. Stopniowo uświadomiłem sobie,że leżę na miękkiej pościeli, owinięty przez kogoś.Uśmiechnąłem się, przypominając sobie wczorajszą noc.

Przesunąłem się lekko, chcąc zmienić swoją pozycję ale zorientowałem się,że jestem w niej. Otworzyłem szeroko oczy. Lily leżała na mojej klatce piersiowej, a jedna noga obejmowała moją talię, była do mnie przytulona, otaczała mnie w każdym calu. I mówiąc 'w każdym calu' na prawdę mam na myśli w każdym calu.

Ruszyłem lekko swoimi biodrami ale nagle znieruchomiałem czując przyjemne uczucie, mój oddech przyspieszył. Lily wykonała niemal niesłyszalny dźwięk a ja od razu wróciłem do poprzedniej pozycji. Spojrzałem na nią, zastanawiając się czy nadal śpi.

Obrazy z poprzedniej nocy zaczęły migać mi przed oczami. Założę się,że nigdy nie zapomnę tej nocy.Nasze ciała idealnie się ze sobą łączyły, odkryłem nowy stopień przyjemności.

Westchnąłem, byłem głupcem myśląc,że po tym wszystko przejdzie. Jak mogłem pomyśleć,że po seksie z nią skończy się pożądanie i wszystkie uczucia, którymi ją darzyłem. Moje pożądanie rośnie coraz bardziej, kogo ja chciałem oszukać?

Mój wzrok podążył w dół naszych ciał, nadal byłem w niej a jej ściany były zaciśnięte naokoło mojego penisa.  Przesunąłem swoje biodra ale to był zły pomysł, ponieważ od razu poczułem lekkie pocieranie.Od razu zrezygnowałem z wyjścia z niej i skupiłem się na czymś innym, przynajmniej próbowałem.Jej wyraz zmieniał się w grymas, gdy nawet lekko się poruszyłem.

Spojrzałem jeszcze raz, widząc,że mój penis jest bardzo twardy. Penis zdrajca. To nie tak,ze nie jestem przyzwyczajony do wzwodu rano. Zwykle wstaje i od razu idę pod prysznic. Oczywiście nie mogę zrobić tego teraz, gdy Lily jest obok mnie. Chwyciłem ją i chciałem ze mnie 'zdjąć'

''Mmmmmm co ty robisz?'' zapytała Lily cicho.

Zamrugała oczami spojrzała n moje krocze,uroczy rumieniec pojawił się na jej twarzy gdy zobaczyła mój wzwód. Nagle poczułem się nie pewnie i zakryłem się kołdrą. Ona musi myśleć,że jestem jakimś seksoholikiem.

''Dzień dobry tobie również Justin'' zachichotała.

''P-przepraszam, obudziłem się i ciągle byłem w tobie, nie mogłem tego wytrzymać, sama wiesz jak na mnie działasz więc próbowałem z ciebie wyjść nie budząc się, nie chciałem nic ci zrobić''  wyjąkałem. Praktycznie pożegnałem wszystkie szanse jakie miałem na powtórzenie tego.

''Wiem,że nie chciałeś zrobić nic złego i nie przepraszaj! To było nawet miłe obudzić się w taki sposób.'' uśmiechnęła się niewinnie. Przesunęła się trochę w dół, więc teraz nasze twarzy były obok siebie.

''Wstydzisz się swojego ciała? Bo wiesz,że nie ma takiej potrzeby prawda?'' zapytała patrząc prosto w moje oczy, więc jedyne co mogłem zrobić to kiwnąć głową.

''Więc, gdzie mój poranny pocałunek?'' zapytała z uśmiechem.Była taka słodka, gdy była zaspana a jej poliki były oblane rumieńcem.

Uśmiechnąłem się i lekko ją pocałowałem. ''Tutaj'' powiedziałem, po czym pocałowałem ją drugi raz. Owinęła rękę na mojej szyi i przycisnęła nasze usta do siebie, nasz usta poruszały się ze sobą harmonijnie. Ciągle zastanawiam się jak taki z pozoru zwyczajny pocałunek sprawia tyle radości, tak jakbym ja należał do niej a ona do mnie.

Moje ciało zamarło, gdy nagle poczułem,że jej ręka zaciska się na moim penisie, od razu zaprotestowałem, ale wyszedł z tego tylko jakiś dziwny krzyk w jej usta.

''Cii'' Lily ucieszyła mnie ''Po prostu się zrelaksuj i powiedz mi kiedy będę robiła to źle''

Skinąłem słabo głową, zamykając oczy. Jej delikatna ręka poruszyła się w dół i w górę co spowodowało mój syk. Nadal nie wiem dlaczego jej na to pozwoliłem. Mama by mnie zabiła, gdyby dowiedziała się na co pozwalam Lily.

Nagle poczułem jej paznokcie ''Nie Lily, nie paznokciami, to boli'' syknąłem.

''Och przepraszam!'' zawołała Lily ''Ja-ja nie wiedziałam, wiesz nigdy tego nie robiłam. Cholera zraniłam się?'' zapytała głaszcząc mnie.

''Nie, nie bardzo. Po prostu bądź ostrożna'' odpowiedziałem szybko.

Jęknąłem, gdy jej ręka znów znalazła się na moim penisie. Poruszyłem biodrami mimowolnie, czując większą przyjemność.

''Szybciej'' jęknąłem. Niewiarygodne, nigdy nie byłem tak bliski orgazmu w tak krótką chwilę.

Lily przyspieszyła swoje ruchy i spojrzała mi prosto w oczy, co podnieciło mnie jeszcze bardziej. Nie mogłem się powstrzymać, zamknąłem oczy a moje usta lekko się rozchyliły.

''Wyglądasz teraz tak seksownie'' powiedziała Lily, ściskając swoją ręke.

''Cholera Lily, jestem już tak blisko!'' krzyknąłem.

''Jesteś podniecony jak ksiądz na placu zabaw'' zażartowała. Tak Lily idealny czas na żarty.

''Cholera'' powiedziałem ledwo słyszalnie, gdy mój głos się załamał.

''Dojdź dla mnie Justin'' powiedziała Lily.

I tak zrobiłem. Lily szybko przystawiła usta do mojego penisa i połknęła moje nasienie. Odchyliłem głowę to tyłu i zamknąłem oczy, czując przyjemność.

''Kurwa'' powiedziałem, zdając sobie sprawę z tego co właśnie się stało. Ręka Lily, zostawiła mojego penisa a ona od razu mnie pocałowała,leżąc na mnie.

''Jak to zrobiłam?'' zapytała.

''Wspaniale'' odpowiedziałem szczerze.

Lily przytuliła się do mnie uśmiechnięta, odgarnąłem jej włosy na bok, całując ją w szyję.

''Nie powinniśmy się umyć? A może chcesz rewanżu?'' wyszeptałem jej do ucha.

''Chciałabym ale jestem obolała tam na dole''wyznała.

''P-przepraszam nigdy nie chciałem cię skrzywdzić'' nagle poczułem się winny, byłem straszny,że o tym pomyślałem.

''Wiem Justin, nie skrzywdziłeś mnie ale musisz przyznać... Twój kolega jest duży'' zachichotała ''nie żałuję'' jej miękkie palce pieściły mój policzek.

Zaśmiałem się z jej komentarza ''ja też nie''

Nasz słodki moment skończył się, gdy Lily spojrzała na zegarek ''Kurwa jest już jedenasta, jest środa''

Nasze spojrzenia się spotkały, oboje pomyśleliśmy o tym samym, spóźniliśmy się do szkoły.


Lily Brooks

''Pani Brooks! Jak miło,że pojawiła się pani w klasie'' Pani Martinez zawołała szyderczo, po tym jak weszłam do klasy. Dwadzieścia pięć osób z klasy spojrzało na mnie, zastanawiając się gdzie byłam cały poranek. Posłałam im mordercze spojrzenie.Pilnujcie swoich spraw szmaty.

''Jestem bardzo miłą osobą pani Martinez, powinna pani to wiedzieć'' powiedziałam po czym weszłam do klasy zamykając za sobą drzwi. Podeszłam do swojej ławki, poruszając się jak pingwin. Dzięki Justin.

Stephanie posłała mi spojrzenie sceptyka, gdy usiadłam obok niej ale na szczęście później znów zwróciła uwagę na panią. Byłam zdziwiona,że nie wyrzuciła mnie z klasy za moją odpowiedź.

Spróbowałam skupić się na tym o czym mówi pani Martinez ale nie mogłam. Jedyną rzeczą, o której myślałam była wczorajsza noc. Dużo słyszałam o tym,że pierwszy raz jest dziwny i bolesny mój natomiast był perfekcyjny, chodź przyznam,że trochę bolesny.Szczerze mówiąc myślałam,ze będzie boleć bardziej.

Moja pochwa przypominała wczoraj Niagare. Pociągające w nim było to jak w jednej sekundzie z nieśmiałego chłopaka może zamienić się w Boga seksu. Sposób w jaki mnie dotykał, gdybym go nie znała tak dobrze, pomyślałabym,że już to wcześniej robił.

Doświadczenie samo w  sobie było niezwykłe. To wspaniałe czuć tak blisko osobą, którą kochasz. Obraz jego twarzy, gdy miał orgazm na zawsze pozostaną u mnie w głowie, jego rozchylone wargi, spocone czoło, jego orzechowe oczy patrzące na mnie, gdy we mnie wchodził...

Lily...

Rzeczywistość była o wiele lepsza od tych wszystkich marzeń, które miałam o nim.Żadne marzenie nie jest tak przyjemne jak poczuć go w sobie.

Lily!

Zastanawiałam się jak mam sobie z tym poradzić. Nie będziemy mogli się kontrolować a szybki numerek w szatni woźnego odpada. Wczoraj był wyjątek, moich rodziców nie było a siostra była u siostry Brogan, takie rzeczy dzieją się raz na pół roku, co mamy robić?

''Pss, Lily nie udawaj,że mnie nie słyszysz'' usłyszałam szept, którego nie chciałam słyszeć.

Westchnęłam i podniosłam głowę patrząc na Brada, który siedział kilka miejsc ode mnie. Pokazałam mu środkowy palec patrząc na panią Martinez ale na szczęście nie zobaczyła nic, ponieważ była zajęta tłumaczeniem jakiś przysłówków i zaimków hiszpańskich.

''Więc chcesz mnie wyruchać?''

Przewróciłam oczami ale trzymałam palec w powietrzu. Brad wiedział a to była ostatnia osoba, z którą chcę o tym rozmawiać. Kątem oka zobaczyłam,że Stephanie się na mnie patrzy- nie żeby mnie to obchodziło.

''Hej wiem co Bieber zrobił z moim samochodem i wiem,że ty też to wiesz''

To przykuło moją uwagę-od razu wiedziałam o czym mówi, odwróciłam się i spojrzałam na niego z pytającą miną, musiałam udawać.

''Dlaczego Justin miałby pisać o tym jak małego penisa masz i o tym jak bardzo chciałbyś,żeby Hannah Montana go ssała?'' zapytałam.

''Oh więc to było napisane na moim samochodzie?'' zapytał Brad podnosząc głowę.

''Pani Brooks i pan Stinson czy możecie skupić się na lekcji a nie na sobie? Możecie porozmawiać podczas lunchu, Panienko Brooks, proszę się odwrócić'' powiedziała pani Martinez lekko poddenerwowana.

Westchnęłam i odwróciłam się w stronę tablicy, jestem pewna że pani Martnez mnie teraz nienawidzi.

''Hej Steph, rozmawiałaś z Louisą? Wiesz chce-''

''Brad nie teraz!'' szepnęła przez ramię ''Założę się,że Lily może ci pomóc, rozmawia z nią codziennie''

''Hej Lils, prawda-''

''Dla ciebie Lily'' przerwałam mu, patrząc na niego przez ramię i rzucając mu sztylety. ''Od kiedy interesujesz się Louisą?''

''Jest bardzo gorąca i jeszcze jej nie pieprzyłem, to również dotyczy się twojej siostry'' powiedział, uśmiechając się.

''Możesz robić sobie co chcesz z Louisą ale łapy z daleka od mojej siostry, jesteś obrzydliwy''

''Być może ale dziewice są najlepsze. Skąd ta pewność,że z tobą skończyłem?''

''Co sprawia,że myślisz o mnie jako dziewicy?''

''Możesz zachowywać się jak dziwka ale wszyscy wiemy,że jesteś dziewicą ale możemy to zmienić na balu, pamiętasz?''

''Nawet gdybyś miał racje nigdy bym nie zrobiła tego z tobą'' powiedziałam, przez zaciśnięte zęby.

''Zamknijcie się, słyszę was'' powiedziała Stephanie, patrząc kątem oka na panią Martinez.

''Przestań! To nie to co mówiłaś na imprezie'' powiedział Brad chichocząc ale zaraz przestał gdy zobaczyła jak Stephanie sie na niego spojrzała.

''Nie chcę wiedzieć okej? Obrzydzacie mnie''

''Nie uprawiałam z nim seksu!'' krzyknęła Steph na cały głos, wszyscy w klasie ją usłyszeli.

''Dość tego, koza po lekcjach, nie będę traktowała takiego zachowania na moich lekcjach i takich tematów'' krzyknęła, Stephanie zakryła uszy a cała klasa się zaśmiała.

''Wyjdźcie, natychmiast!''

Zaśmiałam się pakując moje książki do torby, zignorowałam panią Martinez i wyszłam z klasy.


~*~
Uwaga to połowa rozdziału, nie zdążyłam przetłumaczyć całego.
Niestety mam ciężki czas w szkole, co chwila coś tak więc druga połowa w weekend a co do następnych rozdziałów jeszcze nie wiem, nie obiecuję, mam nadzieje,ze rozumiecie :)

Tak więc jak Wam podoba się rozdział? :)

CZYTAM=KOMENTUJE

36 komentarzy:

  1. supper zajebiasty rozdzial czekam na nn :)
    Kocchhhham cieee :*

    OdpowiedzUsuń
  2. igfdbhgbdhjbgdjh jak ja to kocham to jest takie sjdfnhsjbfjhsbjfs *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Megaaaaa <3 Hahaha Justin na początku <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział *.* subcskubvoslvbjuslnn czekam na następny, ciekawe co bd dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, nie mogę się doczekać drugiej części. Mam nadzieję, ze ten tydzień zleci szybko. :3
    http://its-like-youre-screaming.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. JGKVYWJBHDG ! ZAJEBISTY . CZEKAM NA KOLEJNY I MAM NADZIEJĘ ŻE ZNAJDZIESZ CZAS ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku jaki cudowny rozdział <3 jaram się *.*

    ~Roza

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniały!/ @heeeart_breaker

    OdpowiedzUsuń
  9. Ugh no trudno fajnie że w ogóle znalazłaś chwile na przetłumaczenie:-D życze szcześcia w szkole ;-) a tak po za tym nie myślałas żeby wziąść sobie kogoś do pomocy może bedzie ci łatwiej??

    OdpowiedzUsuń
  10. Ugh no trudno fajnie że w ogóle znalazłaś chwile na przetłumaczenie:-D życze szcześcia w szkole ;-) a tak po za tym nie myślałas żeby wziąść sobie kogoś do pomocy może bedzie ci łatwiej??

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękujemy, że przetłumaczyłaś choć połowę :)
    powodzenia w szkole myszko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uuuu słodki początek *o*

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia w szkole, kochana. Mam nadzieję, że niedługo znowu będzie ten lepszy czas i częściej będziesz tłumaczyć rozdziały, bo genialnie Ci to idzie. Trzymaj się. Pozdrawiam ciepło.
    P.S. Rozdział - a właściwie jego część - jest hdycsjbdsdgaaaghkvkjluirvj! Po prostu fenomenalny!

    OdpowiedzUsuń
  14. o kuzwa ta akcja z rana uwielbiam już myślałam że mu zrobi loda haha, kocham to tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej chcialabym jak najszybciej ta druga czesc (:

    OdpowiedzUsuń
  16. Wohoho. ; )
    dzieje sie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Justin i Lily są tacy słodcy *-* nie mogę się doczekać dalszej części rozdziału ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. hskfdtusdi7dr6tsadrstsyghkygttiydfghn Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  19. OMFG! POWIETRZA! *____* ghdsjnasdjcghewuidl. czekam już na dalszy ciąg <3

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowity! *.*
    Kocham tego bloga ! <33
    Szybko dawaj nexta! Jesteś genialna!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. O boze tak bardzo podniecajacy Justin luzer ze sobie tego nie wyobrazacie ohh


    kocham twoje tlumaczenie jest perfekcyjne i lekko sie czyta


    @Haha_nie

    OdpowiedzUsuń
  22. kocham to tlumaczenie <3 jedno z moich ulubionych :) juz sie nie moge doczekac nn :*****

    OdpowiedzUsuń
  23. szczera końcówka XD

    OdpowiedzUsuń