niedziela, 17 sierpnia 2014

Chapter thirty: “Thank god, you’re still here!" part 1

Justin Bieber

Włożyłem moje rzeczy do sportowej torby, uśmiech znajdował się a mojej twarzy cały dzień.I był na mojej twarzy przez pewną dziewczynę. W tym przypadku, moja dziewczyna. Wydaje się, że ma na mnie szczególny. Czułem się dużo pewniej, gdy miałem przy moim boku. Tego ranka, kiedy przyjechałem do szkoły, widziałem ją stojącą przy szafce, gdy rozmawiała ze Stephanie. I nadal nie wiem, co się mnie wstąpiło, ale całkowicie zignorowałem Stephanie i poszedłem prosto do Lily i ją pocałowałem w usta, bez ostrzeżenia, zatrzymując ich rozmowę. Stephanie wyglądała na całkiem wkurzoną, ale było warto. I Lily? Ona po prostu pokazała jej palec, gdy odwzajemniła pocałunek.

Kiedy wróciłem do domu w nocy po zapytaniu Lily czy zostanie moją dziewczyną, moja mama czekała na mnie w salonie. Biorąc pod uwagę, że może ze mnie czytać jak z otwartej księgi, nie było zbyt trudne, aby dowiedzieć się, co się stało. Tak więc, po prostu powiedziałem jej prawdę z największym uśmiechem na twarzy. Ona była ze mnie dumna, ale przede wszystkim szczęśliwa ze mną. Ona nawet nie powiedziała niczego seksualnego. Kiedy obudziłem się następnego dnia rano, Sophie zaczęła dokuczać mi o tej sprawie. Ale w mojej głowie, ja już zbieram Lily do szkoły w Ferrari Sophie, więc nie mogłem nawet skupić się na tym co mówiła.

I oto jestem, wyglądam jak kompletny idiota, uśmiechnięty od ucha do ucha w piątek po południu w szatni. Już nic nie może pójść źle. Nic nie popsuje mojego humoru. Nic-  


"Hej Bieber! Gratulacje, stary!" Matt uderzył mnie w ramię żartobliwie. "Właśnie słyszałem,że ty i Lily jesteście oficjalnie razem."

"Dzięki, stary!" Odpowiedziałem, starając się uspokoić ten cholerny uśmieszek z mojej twarzy. Ale kto ja oszukuje? Byłem szczęśliwy i wszyscy to wiedzieli.

Matt spojrzał na mnie naprawdę szczęśliwy. Był jednym z popularnych chłopaków, ale zaskakująco nie był dla mnie dupkiem. "Słyszałem, że idziesz z nią na bal . Stary, jaki jest twój sekret?"

Zaśmiałem się nerwowo. "Tak naprawdę nie mam sekretu... Myślę, że oboje po prostu mamy takie same zainteresowania i łączą nas te same rzeczy" Brzmiałem jak kretyn. Ale poważnie. Nie ma żadnego sekretu. Nie mogłem mu powiedzieć,że sam nie wiem, jakim cudem taka dziewczyna jak Lily, wybrała chłopaka takiego jak ja.

"Tak, i Lily nie jest typem dziewczyny, która zakochuje się w byle kim. Ona jest dobrą dziewczyną, więc potrzebuje dobrego faceta, z którym może być sobą, a nie faceta, który pieprzy inne dziewczyny za jej plecami, czy coś. Nie zamierzasz tego robić prawda?" Uśmiechnął się.

"To byłoby naprawdę głupia decyzja, więc nie. Nawet nie myślałem o tym. Nawet w 2014 roku, nadal można traktować kobiety z szacunkiem. Niektórzy faceci w tym roku nie wydają się tego zrozumieć." Spojrzałem za siebie, gdzie Brad, Kevin i jego głupi przyjaciele stali, śmiejąc się z czegoś, co David pokazał im na swoim telefonie.

"Nie wierzę, że Brad się o nią starał." Matt zniżył głos. "On wciąż się o nią stara. Mimo, że uprawia seks z przypadkowymi dziewczynami cały czas. Chce spróbować czegoś innego? Niewinna dziewczyna, a nie jakaś kurwa? Nie rozumiem go. On jest takim kretynem,on wie, że myślę o nim w ten sposób. "

Uniosłam brwi w zdziwieniu. "Naprawdę? Myślałam, że byliście przyjaciółmi?"

"Przyjaciele ..." Matt zadrwił. "Tylko dlatego, że jesteśmy w tej samej drużynie koszykówki, wszyscy myślą, że Brad i ja jesteśmy przyjaciółmi. Powiem ci, że nigdy nie byliśmy przyjaciółmi. Chciałbym móc powiedzieć, że byłem tym, który złamał mu ręce."

Matt wziął szybkie spojrzenie przez ramię, parskając na widok. "On wygląda jak mumia, to takie śmieszne-"

"Co wy mówicie?" Głos Brada mu przerwał. Oboje odwróciliśmy się w stronę Brada, któremu wreszcie udało się przebrać, z niewielką pomocą przypuszczam. Próbowałem nie śmiać się, gdy próbował wyglądać strasznie, gdy tak naprawdę tak nie wyglądał.

"O, jak bardzo żałujemy tego" Matt odpowiedział ze smutkiem. "To taki wstyd. Tak mi przykro, że nie będziesz grał ostatniego meczu w sezonie, ostatni mecz w karierze szkolnej! Musi ssać mocniej niż Lauren ssie kutasa. Ale ty już nie jesteś Lauren z dwa tygodnie prawda? "

"Przestań pieprzyć, Norwood. To nie twoja sprawa. Teraz, o co tak naprawdę chodzi?"

Matt uśmiechnął się, patrząc na mnie przez chwilę. "Rozmawialiśmy o dziewczynie Justina. Zabiera na bal, czy wiesz o tym? Bo jeśli się nie mylę, Bradly, planowałeś robić pare rzeczy po balu razem z Lily"

Brad posłał mi wkurzone spojrzenie "Och, naprawdę? Ze wszystkich ludzi ty zabierasz ją na bal? Kiedy zdasz sobie sprawę z tego,że ona nie jest z Twojej ligii? Mam zamiar dać ci dwa miesiące. W tym czasie, rzuci Twoja dupe. Jestem tego pewien. "

"Dla ciebie?" Matt parsknął. "Nie, to się nie wydarzy. Lily Cię nienawidzi. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę?"On powiedział dziewczęcym głosem, szydząc z Brada.

"Ta rozmowa jest między mną i Bieberem!" Brad rzucił się na niego, strzelając mu sztylety przed zwróceniem swojej uwagi z powrotem na mnie.

"Kto tak powiedział?" Matt zaszydził, co sprawiło,że Brad znowu spojrzał na niego,był coraz bardziej zdenerwowany. le nie było nic co mogło sprawić, by go uciszył. Ha, mumia egipska.

 
"Ja tak powiedziałem!"

"Nie można traktować Cie poważnie" Matt zadrwił.

"Przekonamy się o tym. Będzie poważne, gdy Lily pójdzie ze mną na bal, bo tak się stanie. Dopilnuję tego. To naprawdę proste, naprawdę. Ponieważ Matt, będziesz na imprezie jutro prawda? "

Matt milczał przez chwilę, nie wiedząc, co się dzieje"Tak idę..."

Brad uśmiecha się teraz wręcz diabelsko i nie mogłem pomóc, ale czuje się trochę nieswojo."Tak jak powiedziałem, to jest tak proste. A ten idiota idzie na imprezę z Brogan" warknął, a jego wzrok wylądował na chwile na mnie.

"A ty zaprosiłeś Lily na Twoją impreze prawda?"

Matt prychnął. "Rozumiem cię. Chcesz, zrobić ruch na Lily na moim przyjęciu. To się nie stanie. Lily jest wystarczająco inteligentna, aby nie zwracać uwagi na ciebie.Po prostu daj już sobie spokój, nie widzisz jaki żałosny jesteś?"

Brad pokręcił głową,uśmiechając się "Nie wiesz tego, powiem,że to nie będzie dobre dla tego frajera." Brad spojrzał na mnie."Przygotuj się na złamane serce , nic już z tym nie zrobię."

Chciałem odpowiedzieć, ale po raz kolejny Matt mnie wyprzedził "Brad, zostaw nas w spokoju. Nie masz szans"

Twarz Brada zaczerwieniła się z gniewu i byłem pewien, że już miał coś powiedzieć ale Kevin poklepał go po ramieniu. "Idziesz? Mamy iść do Jaspera, pamiętasz?" Brad ostatni raz spojrzał na nas i razem z Kevinem wyszli z szatni.

"Idioci" Matt mruknął jak zniknęli z pola widzenia, kręcąc głową z irytacją.




"Nadal nie jestem pewna" Sophie powiedziała, rozcierając żel w dłoniach, przed nałożeniem ich w moje włosy "Pamiętaj co powiedziałam Ci o takich dziewczynach jak Brogan, one wiedzą czego chcą."

"Nie pozwolę, by coś się stało, nie jestem taki głupi!" powiedziałem, próbując trzymać głowę w jednym miejscu, ponieważ ciągneła moje włosy we wszystkie strony.

 
"Poczekaj, aż ona naleje ci coś do drinka. Jesteś taki naiwny, Justin. Prawdopodobnie zaczniesz ją tam pieprzyć, bez obrazy"

Zaśmiałem się. "Bez obrazy? Nazywasz mnie nieodpowiednio w tym momencie. Nie chce pić niczego na tej imprezie, więc nikt mi nic nie doleje do drinka."

Sophie westchnęła słyszalnie. "Wiem, że to brzmi obrzydliwe i nie tak jak ty ale jesteś nastoletnim chłopakiem, Justin.Co jeśli to stanie się naprawdę? Gorące dziewczyny, alkohol... Hormony to gówno, myślałam,że już wiesz o tym."

Spojrzałem na nią z czystym niedowierzaniem. "Myślisz, że ja faktycznie zdradzę Lily? Bo to jedyna dziewczyna, na którą zwracam uwagę, myślałem,że o tym wiesz.

 
"Tak? Znam wielu ludzi, którzy zdradzili swoje dziewczyny, gdy na imprezie myśleli kutasami a nie mózgiem." Sophie wyciągnęła ręce z moich włosów i wyszła z pokoju, aby umyć ręce.

Obrażony, ściągnąłem swoje okulary, zakładając kontakty, nie mogę uwierzyć w to,że Sophie pomyślała o mnie w ten sposób. Jej znajomi pewnie nawet nie są w połowie podobni do mnie, a ona porównuje mnie z nimi. Sophie usiadła na moim łóżku, gdy umyła swoje dłonie.

 
Spojrzałem na moje Supry na nogach. Wyglądałem dzisiaj inaczej.Tak samo inaczej jak na imprezie Brada. Miałem na sobie moją czarną skórzaną kurtkę. Nadal nie czuje się dobrze w tych ubraniach. Jakbym starał się być kimś innym.

"Jadę jutro do domu" Sophie nagle przerwała milczenie, patrząc na swoje kolana, z sasmuconym wyrazem twarzy.

 
Przez chwilę wszystko wydawało się zatrzymać. Otworzyłem moje usta, całkowicie zdziwiony "C-co? Dlaczego?" prawie krzyknąłem.

"Zdecydowałam się na to kilka godzin temu. To nie tak, że myślałam o tym od kilku dni." broniła się." To... ja po prostu nie pasuje tutaj. Nie mogę się ciągle pakować w kłopoty, myślę,że lepiej będzie beze mnie."

"To nie prawda! Ja... lubię cię tutaj, Soph. Tak samo jak moja mama." praktycznie błagałem , chcąc ją zatrzymać. Zabrzmię żałośnie, ale ona nie mogła odejść. Nie w ten sposób. Nie tak nagle. I jakoś czułem się bardziej bezpieczne wokół niej. Miała chronić mnie od Brada. Tak, mogę brzmieć jak mięczak, ale taka jest prawda. Czuje się jakby wszystko wracało do początku, że znowu będe samotny i bezbronny.

 
Sophie prychnęła. "Twoja mama? Jest już mną zmęczona. Nawet nie mogę jej winić za to. Zachowywałam się koszmarnie i zatrzymałam się u niej w domu, wiedząc jaka jest wasza sytuacja finansowa, czuje się przez to winna."

Nie wiedziałem, co powiedzieć. Chciałem jej powiedzieć, że powinna zostać dla mnie, bo ja potrzebowałem jej. Bo wciąż boje tego, co może się zdarzyć w szkole. Ale zadzwonił dzwonek, wyrywając mnie z moich myśli.
 

Sophie wstała, a ja zrobiłem to samo. "Myślę, że zobaczymy się rano. I nie zapomnij- nie rób nic głupiego, skopie Ci za to tyłek"

"Wiem, że to zrobisz." Zmusiłem się do uśmiechu. Ale później przytuliłem się do niej, chcąc być jak najbliżej niej.

 
"Justin ... nie możesz dalej tak robić, ciągle myślisz,że coś pójdzie nie tak, ale tak naprawdę wszystko będzie dobrze." Potarła moje plecy, trochę mnie uspokajając. "Wszystko będzie w porządku. Masz teraz Lily, pamiętasz? Ona nie zamierza opuścić."

"Wiem" wymamrotałam do tkaniny jej t-shirtu.Dzwonek zadzwonił ponownie, a ja powoli się odsunąłem. Ona zachęcająco klepnęła mnie w ramię, posyłając mi uśmiech, zanim udaliśmy się do drzwi.

"Powodzenia"powiedziała, odwracając się, kiedy otworzyłem drzwi.


 ____________________________________________
to pierwsza część, druga pojawi się nie długo
(nie miałam czasu przetłumaczyć więcej, przepraszam)
dziękuje za wszystkie komentarze, uwielbiam je wszystkie ♥

20 komentarzy:

  1. Błagam żeby na tej imprezie nic sie nie stało złego! Proszę...

    OdpowiedzUsuń
  2. mam złe przeczucia co do tej imprezy :( ale mam nadzieję, że się nie spełnią :3
    czekam na dalszy ciąg <3

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby na tej imprezie nic złego się nie stało!! Kocham to i nie mogę się doczekać nexta! <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż się boję co stanie się na balu :o

    OdpowiedzUsuń
  5. gosh jakie emocje jfnnjxdbsksbdjsnxk czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle rozdział zajebisty no prostu brak mi słów gsjxbnekxubekpsuqplalbvcgietessxeetibvfhutsvk. Mam nadzieję że szybko dodasz nexta :P KOCHAM !!!*_*

    OdpowiedzUsuń
  7. opłacało się tyle czekać na nowy rozdział, jestem ciekawa co stanie się w kolejnym rozdziale i mam wrażenie,że sporo będzie się działo. mam nadzieje,że twoje wakacje mijają bardzo dobrze, dziękuje za tłumaczenie x

    OdpowiedzUsuń
  8. rozdział jak zwykle wspaniały, mam nadzieje,że kolejna część będzie jak najszybciej bo nie moge się doczekać sdfghjkhgfghjkhfghj -k

    OdpowiedzUsuń
  9. Oho już się boje tej imprezy... obawiam się, że knuje się za tym jakiś podstęp, ale mogę się mylić :/ mam nadzieję, że dodasz jak najszybciej drugą część rozdziału ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. dopiero zaczęłam to czytać, I jest wspaniałe*,*

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna nie czytałam i zaczęłam od tego tłumaczenia.. jest tak samo boskie jak było. Kocham Lilly i Justina razem. Nie mogę się doczekać imprezy, chcę wiedzieć co się działo. A no i oczywiście genialnie tłumaczysz! ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww...<3 Lily i Jus <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam złe przeczucia co do tej imprezy. :/ Myślę, że to co powiedziała Sophie naprawdę się zdarzy, a Justin zdradzi Lily. Nie przeżyła bym tego. :'( Oby moje przypuszczenia się nie potwierdziły. ;) Zaczęłam czytać to opowiadanie przed wczoraj i już się uzależnilam. Tłumacz dalej, bo idzie ci to genialnie. ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej,
    zapraszam na opowiadanie o Luku Hemmingsie
    http://lovethatwouldneverexist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń